• Asia i Michał

Rurki z kremem karmelowym

 

 

 

Czekałem na możliwość zrealizowania tego przepisu bardzo długo. Moja siostra, Zuza, podrzuciła mi pomysł już dawno temu. Nie powiem, że nie uwiodła mnie idea zrobienia czegoś tak pięknego. Znacie mnie, czasami nabieram chęci na wykonanie przepisu na coś skomplikowanego, wymagającego siedzenia w kuchni przez godzinę. No cóż, robię to, bo lubię ciekawe wyzwania :).

 

Od pomysłu do wykonania droga była jednak dosyć długa. Najpierw dowiedziałem się, że do rurek z kremem potrzebne jest specjalne oprzyrządowanie w postaci… metalowych rurek. Niby nie powinienem być zaskoczony, ale jednak nie przyszło mi to wcześniej do głowy.

 

Postanowiłem wydać te kilka złotych i zamówić foremki do pieczenia. Na postanowieniu się skończyło, niestety, bo pochłonęły mnie inne zadania. Ale żeby nie było, że się nie starałem, na swoje usprawiedliwienie powiem, że wymyśliłem nawet przepis na ciasto i nadzienie.

 

W końcu, kiedy znowu znalazłem czas na piękne, acz nieco ekstrawaganckie (przy dzisiejszej liczbie obowiązków) desery, udało nam się wykonać zamówienie. Przy okazji zaopatrzyliśmy się w jeszcze inne rzeczy, które w toku rozwoju bloga stały się nam niezbędne.

 

 

 

Powiem Wam, że robienie tych rurek jest nawet bardzo przyjemne, a na pewno stanowi niecodzienne doświadczenie. Nawijanie ciasta na foremki to niezła zabawa. Asia pytała się nawet, skąd wiem, jak to zrobić. No cóż, sam nie wiem. Jakoś tak wydawało mi się oczywiste, jak się robi rurki z kremem. Może dlatego, że tyle ich kiedyś zjadłem – miałem wiele okazji do obserwacji.

 

Po upieczeniu okazało się, że jeszcze większą przyjemnością jest kosztowanie tego przysmaku. Samo ciasto okazało się lekko kruche, delikatnie słodkie i przyjemnie chrupiące. Wrażenia ze smakowania go doskonale uzupełnia puszyste karmelowe wnętrze smakołyku.

 

Polecam gorąco tym, którzy mają nieco czasu na kuchenne wyzwania. To bardzo odprężające :).

 

PRZEPIS W WERSJI PDF ZNAJDZIECIE TUTAJ.

 

 

Składniki

na około 40 rurek (10 cm długości)

 

Rurki

250 g mąki orkiszowej

250 g mąki owsianej

150 g daktyli lub rodzynek*

 

100 g masła klarowanego**

75 g kefiru***

2 jajka

 

Krem

120 g suszonych owoców**** (rodzynki, daktyle, figi, morele)

240 g płatków owsianych

60 g wiórków kokosowych

 

3 szklanki mleka (krowiego lub roślinnego*****)

3 jajka

 

100 g daktyli

można użyć sproszkowanych

75 g masła

100 g oleju kokosowego******

 

Wykonanie

 

Rurki

  1. Piekarnik rozgrzać do temperatury 200 st. C (tryb góra-dół, bez termoobiegu).

  2. Suszone owoce zmielić z mąką na proszek.

  3. Dodać pozostałe składniki i krótko zagnieść gładkie ciasto.

  4. Schłodzić w lodówce przez około godzinę.

  5. Wałkować na grubość 1 mm i kroić w długie paski szerokości 1,5 cm. Nawijać je na wysmarowane masłem klarowanym foremki do rurek, zaczynając od węższej części.

  6. Układać na blasze wysmarowanej masłem klarowanym.

  7. Piec 20-25 minut w temperaturze 200 st. C. Powinny być zrumienione.

 

Krem

  1. Suszone owoce, płatki owsiane i wiórki kokosowe zmielić na proszek.

  2. Dodać mleko, umieścić w garnku i ugotować gęsty budyń (często mieszając). Schłodzić.

  3. Daktyle zmielić na gładką masę, dodać do nich krem, masło i olej. Utrzeć na gładką masę (można blenderem).

  4. Nadziać rurki kremem. Przechowywać w lodówce.

 

 

 

 

Wskazówki

 

* można użyć sproszkowanych daktyli – wówczas pomija się drugi krok wykonania

 

** masło klarowane najlepiej zrobić samemu (przepis znajdziecie tutaj); produkty dostępne w sklepie mają kontakt z plastikowym opakowaniem i mogą być „ulepszone” na każdym etapie produkcji; więcej o tłuszczach piszemy tutaj

 

*** najważniejsze jest to, by kefir w swoim składzie miał tylko mleko i kultury bakterii (nie polecam kefirów z dodatkiem białek mleka i mleka w proszku) oraz żeby nie smakował opakowaniem, w którym się znajduje lub zaprawą wapienną; my kiedyś używaliśmy kefiru Top Tomyśl; lepszy jest jednak kefir Wrzesiński; bardzo fajny jest też Sokólski, ale nie możemy go dostać w Poznaniu; najbezpieczniej jednak kefir zrobić w domu (co jest proste i zajmuje naprawdę niewiele czasu) - jeśli się na to zdecydujecie, od razu poczujecie różnicę w smaku; przepis podajemy w tym poście

 

**** suszone owoce i orzechy, które kupujemy nie powinny zawierać szkodliwych konserwantów (sorbinian sodu, dwutlenek siarki itd.) czy dodatków (wiecie, że suszona żurawina składa się w 45% z białego cukru?!); dobre suszone owoce są ciemne, a nie pomarańczowe

 

***** niestety, mleko roślinne kupowane w sklepach nie ma absolutnie nic wspólnego ze zdrowiem ze względu na liczne dodatki o trudnym do przewidzenia wpływie na ludzki organizm, a także to, że są sprzedawane w opakowaniach wydzielających szkodliwe substancje (może te najdroższe produkty są lepsze jakościowo, ale wątpię, żeby były nieszkodliwe); jeśli chcecie mieć naprawdę zdrowe (i smaczne) mleko roślinne, można bardzo łatwo zrobić je samodzielnie – przepis podajemy tutaj

 

****** najlepiej kupić olej nierafinowany, nieoczyszczony; wiem, że smakuje kokosem i jest droższy, ale oczyszczony, rafinowany olej nie zawiera niczego, co organizm mógłby użyć do budowania swojej wewnętrznej siły; więcej o tłuszczach piszemy w tym poście

 

 

 

 

#rurkizkremem #zdrowerurkizkremem #nadzianepyszności #krembudyniowy #budyńjaglany #krucherurki #zdrowedesery #nadziewanerurki